Zadłużeni Polacy mieszkający w UK mogą liczyć na pomoc rządu w ramach programów oddłużeniowych

Wiele się słyszy na temat tego, że programy oddłużeniowe w UK to fikcja. Mówią tak niestety zazwyczaj osoby, które nigdy z takowych programów nie korzystały, bądź chciały skorzystać, ale nie dopełniły podstawowych formalności. Tymczasem w UK jeden z najbardziej popularnych rządowych programów oddłużeniowych, czyli Individual Voluntary Arrangement (w skrócie IVA) cieszy się coraz większym zainteresowaniem nie tylko zadłużonych Brytyjczyków, ale również Polaków.

Dla kogo i na jakich warunkach działa program IVA w Wielkiej Brytanii?

Wypada zacząć od tego, że IVA nie jest pożyczką konsolidacyjną ani też tzw. bankructwem (w środowisku finansowym IVA często jest nazywany potocznie “light bankructwo”). Korzystając z programu IVA osoba zadłużona nie ponosi jakichkolwiek opłat wstępnych (co wynika z ustawy, która je reguluje: http://www.legislation.gov.uk/ukpga/1986/45/contents). W przypadku bankructwa mamy już bowiem min. £1500 opłaty wstępnej. Przy IVA również nasz majątek jest bardziej chroniony. I – co ważne – w przeciwieństwie do bankructwa nasze dane nie są publikowane w prasie. Mówiąc konkretniej, IVA to program, który za pomocą określonych przepisów ustala wiążące porozumienie między nami i naszymi wierzycielami, czyli instytucjami, którym jesteśmy winni pieniądze. Program został stworzony przez parlament Wielkiej Brytanii w 1986 roku, jako odpowiedź na pogłębiający się problem zadłużonego społeczeństwa. Obecnie ze statystyk wynika, że średnio na jednego Brytyjczyka przypada dług £8000 – pomijając przy tym długi zabezpieczone, takie jak: car loans lub hire purchase i mortgages.

Dlaczego ostatnio nastąpił wzrost zainteresowania programem IVA?

Ostatnie oficjalne dane mówią, że w ciągu sześciu miesięcy w 2017 roku w Anglii i Walii z programu IVA skorzystało 46,6 tys. osób. W pierwszej połowie 2017 roku ogólne zapotrzebowanie na skorzystanie z rozwiązania jakim jest IVA wzrosło o 21% – tak samo jak w tym samym okresie w roku 2016. Za to dane opublikowane przez Insolvency Service w lutym 2014 roku wykazały, że w 2013 roku liczba osób, które rozpoczęły IVA wzrosła zaledwie o 5%. Cofając się jeszcze dalej,tj. do roku 2010, program IVA niemalże “doganiał bankructwo” w Wielkiej Brytanii, a już w roku 2011 bankructwo to 40 763 nowych przypadków, zaś IVA 48 391. Z roku na rok ta tendencja wzrasta na korzyść IVA. W roku 2013 ilość korzystających z IVA ponad podwójnie przekroczyła ilość osób ogłaszających bankructwo. Niestety, wiele czynników ekonomicznych sugeruje, że jest to trend, który się utrzyma i nie chodzi tu o sam IVA i o to, że będzie mniej bankrutów, lecz o fakt, iż ilość ludzi z zadłużeniem nie spadnie. Oczywiście są to dane dotyczące wszystkich ludzi mieszkających i żyjących w tym czasie na obszarach Anglii i Walii. Informacji o tym, jaki procent z tych założeń to emigranci (w tym Polacy), jak łatwo się domyślić nie są do ustalenia, ze względu na brak prowadzonych danych w tej sprawie.

Bankructwo Anglia i Walia

Wzrost zainteresowania programem IVA potwierdzają także firmy oddłużeniowe

Jako ODDLUZANIEUK.COM ewidentnie widzimy w ciągu ostatnich miesięcy tendencję wzrostową jeśli chodzi o zainteresowanie programem IVA. W okresie od marca 2017 roku do marca 2018 zgłosiło się do nas prawie półtora tysiąca zadłużonych Polaków. Tendencję wzrostową zauważyliśmy zwłaszcza w drugiej połowie tego okresu. Co nie znaczy, że nagle więcej ludzi się zadłużyło. Raczej należy to interpretować to tak, iż coraz więcej osób przestaje chować głowę w piasek i zarazem wierzyć, że programy oddłużeniowe to jednak nie fikcja. Warto dodać, że osoby, które się do nas zgłosiły otrzymują pełną pomoc w ramach kryteriów programów oddłużeniowych. Mało tego! Nikogo nie pozostawiamy bez jakiejkolwiek pomocy, tzn. jeżeli nasz klient nie kwalifikuje się do jakiegokolwiek programu, staramy się skierować go do firm, bądź instytucji, które tej pomocy mu udzielą.

Dlaczego emigracja może wpływać na większe zapotrzebowanie na IVA?

Wśród typowych problemów, z jakimi zmaga się przeciętna rodzina, tj. wysokie koszty życia, utrata pracy przez jednego z rodziców lub choroba w rodzinie, są takie, które mocniej charakteryzują naszą sytuacje ze względu na to, że żyjemy na emigracji. Jednym z nich może być fakt, że po prostu tęsknimy za Polską, a w związku z tym, niektórzy z nas decydują się na powrót do kraju. Niektórzy muszą wrócić z powodów rodzinnych bądź prywatnych. Na miejscu lub po jakimś czasie często okazuje się, że powrót nie był najlepszym pomysłem, bo np. nic już nie jest podobne do tego, co było kilka lat temu (rynek pracy, znajomi). Więc z powrotem wracają na Wyspy, po czym się często okazuje, że zaniedbali sprawy finansowe i mają długi. Innym powodem analogicznie podobnym lecz innym w skutkach jest sytuacja, w której jedno z partnerów powróciło do kraju, przy okazji zostawiając swojego partnera ze wspólnymi zobowiązaniami, które z reguły przekraczają możliwości finansowe wynikające już tylko z jednego dochodu. Czynnikiem wzmagającym takie decyzje jest również nadciągający Brexit, za którego pomocą powstały nieprawdziwe przekonania i obawy. Takie jak zamkniecie rynku pracy na emigrantów, usług bankowych i administracyjnych w tym wsparcia socjalnego i medycznego. Żadna z tych obaw nie znajduje swojego pokrycia w etapach jakie zachodzą w sprawie Brexit, ani w deklaracjach ze strony rządu brytyjskiego, o czym już pisaliśmy w tekście „7 faktów, o których powinni wiedzieć wszyscy obywatele Unii Europejskiej mieszkający w Wielkiej Brytanii”, choć nie zmienia to faktu, że wiele osób dało się „nabrać”. Zasadniczo mamy więcej powodów, aby popaść w problemy niż przeciętny Brytyjczyk. Chociażby dlatego, że żyjemy na Wyspach często bez wsparcia rodziny, która zazwyczaj mieszka nadal w Polsce. W razie nawet przejściowej choroby dziecka lub tzw. Holiday i Bank Holidays musimy rezygnować z dni i godzin pracy, za które nie otrzymamy wynagrodzenia. Nie możemy liczyć na to, że babcia lub siostra nam pomogą w opiece nad dzieckiem. W tej sprawie sytuacja jest jeszcze bardziej groźniejsza, gdy jesteśmy samotną mamą lub tatą. Jeżeli jesteśmy skazani sami na siebie kłopoty są murowane. Jak nie stałe to chociaż przejściowe. Nawet jeżeli mieszkamy tu długo, wiele rzeczy nadal jest dla nas nowych. My o tym wiemy i dlatego staramy się dotrzeć do potrzebujących Polaków – chociażby taką publikacją, jak ta. Dzięki temu wyrównujemy chociaż częściowo wiedzą, którą dysponują zadłużeni Brytyjczycy (oni nie mają problemu z mitem, że programy oddłużeniowe to fikcja). Można się pokusić nawet o stwierdzenie, że Brytyjczycy zadłużając się automatycznie biorą pod uwagę możliwość oddłużenia. Tymczasem – jak wynika z wywiadów, jakie przeprowadzamy regularnie z klientami – Polacy liczą na to, że długi się przedawnią, a to niestety jest faktycznie fikcja – o czym niedawno pisaliśmy w tekście „Czy możemy liczyć na to, że nasze długi w Anglii się przedawnią”?

Jesteś na Facebooku?
Zobacz nasz profil:

2020 © IM Debtbusters LTD is registered in Scotland No.549975 Registered Office: 214 Castlemilk Drive, 2/1, Glasgow G45 9JS. Data Protection Act 1998 registration number: ZA225838. IM Debtbusters LTD works in association with Licensed Insolvency Practitioners authorized and regulated by the Insolvency Practitioners Association to provide information and advice on Individual Voluntary Arrangements and Protected Trust Deeds. For the avoidance of doubt, IM Debtbusters LTD does not provide any debt advice. IM Debtbusters LTD services are profit-seeking. You can find out more about dealing with your creditors in a guide produced by the Insolvency Service: In Debt – Dealing with your creditors. You can also find alternative free-to-consumer debt advice organizations as recommended by the Money Advice Service. The Money Advice Service is an impartial service set up by the Government. For free debt counseling, debt adjustment, and credit information services, visit www.moneyadviceservice.org.uk. IM Debtbusters LTD offers free insolvency information, this information will be based on the detailed information you provide to our debt specialist 214 Castlemilk Drive, 2/1, Glasgow, G45 9JS.